Zapisz się do newslettera!

Chcesz być zawsze na bieżąco z tematyką bloga? Interesuje Cię praktyczna wiedza i jej źródła? Raz w miesiącu przesyłam informację o nowych wpisach z bloga oraz o praktycznych rozwiązaniach pojawiających się problemów. Żadnych obcych reklam.

Share this:

  • Uzupełnienie powyższego pola oznacza zgodę na otrzymywanie od BIDO Piotr Liwszic newslettera jawneprzezpoufne.pl za pośrednictwem wiadomości e-mail. W każdej chwili możesz wycofać zgodę na otrzymywanie Newslettera, choć będzie mi z tego powodu przykro. Masz zawsze prawo do wniesienia sprzeciwu co do przetwarzania swoich danych osobowych (zakładka kontakt), a o reszcie przysługujących Ci praw przeczytasz w polityce prywatności.

I po siedmiu latach do ponownego rozpoznania – wyrok SN w sprawie decyzji Prezesa UKE

W tym wpisie przedstawię Czytelnikowi wyrok Sądu Najwyższego o sygn. akt. I NSK 8/18, który zapadł pod koniec stycznia 2019 r. W wyroku tym Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok częściowo i w tym zakresie przekazał sprawę do ponownego rozpoznania Sądowi Apelacyjnemu. I zanim opiszę przedmiot skargi kasacyjnej to pokażę treść samego wyroku:

 

Od razu widać, że pod koniec stycznia 2019 r. Sąd Najwyższy badał wydarzenie historyczne z bardzo dalekiej przeszłości, bo aż z marca 2012 r. (sic!). W tym miejscu wyleję trochę żali na to, że proces dochodzenia do prawdy trwał aż 7 lat i obecnie „zakończył” się na przekazaniu do ponownego rozpoznania. I wiedząc, że to ponowne rozpoznanie nastąpi w Sądzie Apelacyjnym w Warszawie (tak W. to skrót od Warszawa – gdyż istnieje jedyny w Polsce Sąd Okręgowego w W. – Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów) mamy przed sobą kilka długi miesięcy czekania, a może i lat na zakończenie sprawy. Zapewne nie skończy się tylko na nowym wyroku Sądu Apelacyjnego, gdyż po jego wydaniu strony nabędą uprawnienia do złożenia nowej skargi kasacyjnej. Wtedy to Sąd Najwyższy pochyli się kolejny raz nad tą samą sprawą. I może być tak, że np. w 2022r. przedmiotem badania, będzie zdarzenie z końca 2012 r.

Sprawę opiszę na tyle chronologicznie na ile pozwala uzasadnienie Sądu Najwyższego, gdyż w celu sięgnięcia do źródła, a więc decyzji Prezesa UKE musiałbym trochę poczekać (no i poznać jej sygnaturę). Wiemy przecież, że Biuletyn Informacji Publicznej nie służy do publikowania takich dokumentów.

I tutaj na wstępie powiem, że orzeczenia poruszanej poniżej dotyczą wykładni art. 159 ust. 1 i ust. 3 prawa telekomunikacyjnego, tj. tajemnicy telekomunikacyjnej i tego jakie dane wchodzą w zakres takiej tajemnicy.

Na początku zacznę od grafiki, która uporządkuję dalszy wywód i pokaże siedmioletnią linię czasową:

Przechodząc już do samego zdarzenia to rozpoczęło się ono w dniu 17.03.2012 r. W tym dniu jeden z obywateli (M.K.) połączył się z Biurem Obsługi Klienta jednej z sieci telekomunikacyjnych, wykorzystując do tego telefon innego obywatela (A.S.), który wyraził na to swoją zgodę. Pracownik Biura Obsługi Klienta nie dokonał weryfikacji osoby dzwoniącej i ujawnił jej informacje dotyczące drugiego obywatela w zakresie:

  • informacji o nazwie usługi abonamentowej,
  • o liczbie przesyłanych danych w danym dniu oraz
  • o godzinach nawiązywania połączeń, podczas których dane były przesyłane

Podczas drugiej rozmowy, która odbyła się w dniu 29 czerwca 2012 r., tej samej osobie ujawniono następujące informacje:

  • o nazwie usługi abonamentowej,
  • o wykorzystywanym pakiecie internetowym,
  • od kiedy pakiet internetowy został włączony, o braku blokad włączonych dla numeru,
  • o braku połączeń z internetem z danego dnia oraz
  • o nawiązywaniu w tym dniu połączeń z numerami komórkowymi.

W związku z takim działaniem Biura Obsługi Klienta Pani A.S., w dniach 3 kwietnia 2012 r. oraz 4 lipca 2012 r., wniosła do Prezesa UKE skargi na tegoż operatora telekomunikacyjnego, któremu zarzuciła naruszenie obowiązku zachowania tajemnicy telekomunikacyjnej.

Tutaj należy, na marginesie, wskazać treść przepisu, w brzmieniu wtedy obowiązującym:

Art. 159 [Zakres tajemnicy telekomunikacyjnej]

1.Tajemnica komunikowania się w sieciach telekomunikacyjnych, zwana dalej „tajemnicą telekomunikacyjną”, obejmuje:

1)  dane dotyczące użytkownika;

2)  treść indywidualnych komunikatów;

3)  dane transmisyjne, które oznaczają dane przetwarzane dla celów przekazywania komunikatów w sieciach telekomunikacyjnych lub naliczania opłat za usługi telekomunikacyjne, w tym dane lokalizacyjne, które oznaczają wszelkie dane przetwarzane w sieci telekomunikacyjnej lub w ramach usług telekomunikacyjnych wskazujące położenie geograficzne urządzenia końcowego użytkownika publicznie dostępnych usług telekomunikacyjnych;

 4)  dane o lokalizacji, które oznaczają dane lokalizacyjne wykraczające poza dane niezbędne do transmisji komunikatu lub wystawienia rachunku;

 5)  dane o próbach uzyskania połączenia między zakończeniami sieci, w tym dane o nieudanych próbach połączeń, oznaczających połączenia między telekomunikacyjnymi urządzeniami końcowymi lub zakończeniami sieci, które zostały zestawione i nie zostały odebrane przez użytkownika końcowego lub nastąpiło przerwanie zestawianych połączeń.

Nie zagłębiając się, w samo postępowanie administracyjne Prezesa UKE, należy wskazać, że decyzją z dnia 27 grudnia 2012 r. nałożył na operatora karę pieniężną w wysokości 20.000 zł. Uzasadnieniem takiego stanowiska było wskazanie, że doszło do ujawnienia danych objętych tajemnicą telekomunikacyjną w zakresie danych dotyczących użytkownika i danych transmisyjnych dotyczących A.S.

Tutaj pozwolę sobie na zaprezentowanie mojego poglądu, który zmierza w kierunku nieuznania tak łatwo jak zrobił to Prezes UKE, a potem Sąd Okręgowy w Warszawie, że przekazane dane na infolinii stanowią dane dotyczące użytkownika. To, że doszło do nieuprawnionego ujawnienia wskazanego powyżej zakresu danych nie może, w mojej ocenie, być równoważne z przekazaniem danych dotyczących użytkownika.

Wobec takiej decyzji operator nie mógł pozostać obojętny i złożył odwołanie do Sądu Okręgowy w Warszawie – Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, który to wyrokiem z 19 marca 2015 r. oddalił odwołanie wskazując, że nie zasługiwało ono na uwzględnienie. Sąd ten argumentował swoje stanowisko następująco:

Sąd Okręgowy wskazał bardzo ciekawe stanowisko, w zakresie tego, co jest potrzebne do identyfikacji abonent, gdyż wskazał:

Pominę tutaj fragment dotyczący zgody abonenta, która mogłaby leżeć u gruntu zwolnienia operatora telekomunikacyjnego z obowiązku zachowania tajemnicy – obecnie przepis art. 174 ust. 1 prawa telekomunikacyjnego brzmi zupełnie inaczej, niż podczas orzekania Sądu Okręgowego w marcu 2015 r.

Kolejnym etapem opowiadanej historii jest apelacja powoda i wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 20 grudnia 2016 r., w którym to tenże Sąd:

dalej czytamy, że:

Słusznie się domyślasz drogi Czytelniku, że Prezes UKE złożył skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego. Dzięki temu mamy bardzo ciekawe orzeczenie, gdyż stwierdzono, że skarga kasacyjna zasługiwała na uwzględnienie.

Szczególnie zasługiwał na uwzględnienie zarzut naruszenia przez Sąd Apelacyjny w Warszawie rygorów jakim musi odpowiadać uzasadnienie wyroku, tj. „powinno (uzasadnienie – P.L.) zawierać wskazanie podstawy faktycznej rozstrzygnięcia, a mianowicie: ustalenie faktów, które sąd uznał za udowodnione, dowodów, na których się oparł, i przyczyn, dla których innym dowodom odmówił wiarygodności i mocy dowodowej, oraz wyjaśnienie podstawy prawnej wyroku z przytoczeniem przepisów prawa” (zobacz – art. 328 § 2 k.p.c.).

W tym przypadku Sądu Najwyższy wytknął brak wyjaśnienia dlaczego Sądu Apelacyjny w Warszawie „przyjął, że dane użytkownika w rozumieniu art. 159 ust. 1 pkt 1 i art. 161 ust. 2 i 3 ustawy Prawo telekomunikacyjne, należy zawęzić do danych osobowych, jak również niewyjaśnienie czy dane dotyczące nazwy usługi abonamentowej, informacja o wykorzystanym pakiecie internetowym i od kiedy został on włączony, a także informacja o braku blokad włączonych dla numeru, mieszczą się w pojęciu tajemnicy telekomunikacyjnej”.

Teraz dotykamy najciekawszego zagadnienia, któremu Sąd Najwyższy przeznaczył sporo miejsca w uzasadnieniu swojego wyroku. I tak można wskazać, że:

oraz

Teraz możemy już zmierzać ku końcowi i podać za Sądem Najwyższym, że:

Podsumowując:

  • należy weryfikować osoby, którym udziela się jakichkolwiek informacji, aby uniknąć dyskusji, czy udzielone informacje są, czy też nie są danymi osobowymi lub są czy nie są objęte jakiegoś rodzaju tajemnica,
  • obecne, a więc po nowelizacji związanej z wejściem w życie ustawy dostosowującej przepisy sektorowe do RODO, brzmienie art. 159 ust. 1 w pkt 1 prawa telekomunikacyjnego, zawiera zastrzeżenie w zakresie objęcia danych dotyczących użytkownika pojęciem tajemnicy telekomunikacyjnej,
  • powyższy przepis art. 159 ust. 1 pkt 1 zawiera odesłanie do treści art. 161 ust. 2, który wskazuję, że przetwarzanie innych danych osobowych użytkownika będącego osobą fizyczną odbywa się na podstawie przepisów o ochronie danych osobowych,
  • takiej sformułowanie w mojej opinii pozwala przedsiębiorcy telekomunikacyjnemu wybrać inną podstawę przetwarzania niż zgodę użytkownika, czyli niezbędność przetwarzania jego danych osobowych do wypełnienia obowiązku prawnego (art. 6 ust. 1 lit. c RODO) oraz niezbędność takiego przetwarzania w zakresie celów wynikających z prawnie uzasadnionego interesu realizowanego przez przedsiębiorcę (art. 6 ust. 1 lit. f RODO).

P.S. Ciekawe, czy dziś Pani A.S., która 7 lat temu złożyły skargę do Prezesa UKE śledzi jej los?