Zapisz się do newslettera!

Chcesz być zawsze na bieżąco z tematyką bloga? Interesuje Cię praktyczna wiedza i jej źródła? Raz w miesiącu przesyłam informację o nowych wpisach z bloga oraz o praktycznych rozwiązaniach pojawiających się problemów. Żadnych obcych reklam.

Share this:

  • Uzupełnienie powyższego pola oznacza zgodę na otrzymywanie od BIDO Piotr Liwszic newslettera jawneprzezpoufne.pl za pośrednictwem wiadomości e-mail. W każdej chwili możesz wycofać zgodę na otrzymywanie Newslettera, choć będzie mi z tego powodu przykro. Masz zawsze prawo do wniesienia sprzeciwu co do przetwarzania swoich danych osobowych (zakładka kontakt), a o reszcie przysługujących Ci praw przeczytasz w polityce prywatności.

PSO zastąpi BOR i otrzyma szerokie uprawnienia do wykonywania czynności operacyjno-rozpoznawczych.

Przyszło mi pierwszy raz na łamach bloga opisywać projekt ustawy, który nie pochodzi z oficjalnego źródła jakim jest strona internetowa kancelarii Sejmu lub Senatu, albo strona Rządowego Centrum Legislacji. Projekt ustawy o Państwowej Służbie Ochrony został opublikowany  przez Fundację Panoptykon i nosi datę 30 marca 2017 r.

Z informacji zamieszczonych na stronie Fundacji Panoptykon wynika, że nie ma pewności co do aktualności przekazanego przez MSW projektu. Jedyną oficjalną informacją na temat projektu ustawy o Państwowej Służbie Ochrony możemy odnaleźć na stronie Ministerstwa Spraw Wewnętrznych w zakładce wykazu prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów, gdzie pod numerem UD240 widnieje informacja o przyczynach i potrzebie wprowadzenia rozwiązań oraz istocie rozwiązań ujętych w projekcie.

Odchodząc od problemu związanego z publikowanie projektu ustawy na oficjalnych stronach rządowych zwrócę uwagę, że ów projekt zmierza do wyposażenia nowopowstałej formacji w szeroką gamę uprawnień z zakresu czynności operacyjno-rozpoznawczych. Projekt ustawy wprowadza w art. 19 pkt 1 ust. 2 możliwość wykonywanie czynności operacyjno-rozpoznawczych „w celu pozyskiwania informacji dotyczących zagrożeń względem osób i obiektów, o których mowa w art. 3 pkt 1, a także zapobiegania przestępstwom, o których mowa w art. 3 pkt 2.” (ochrona: m.in. Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, Marszałka Sejmu, Marszałka Senatu, Prezesa Rady Ministrów; zapobieganie przestępstwom przeciwko życiu lub zdrowiu, przestępstwom przeciwko wolności, przestępstwom naruszających nietykalność cielesną skierowanych przeciwko osobom oraz prowadzenie rozpoznania pirotechniczno-radiologicznego obiektów Sejmu i Senatu).

Idąc dalej widzimy treść art. 44 ust. 1 projektowanej ustawy, który określa katalog przestępstw, w celu których zapobieżenia, można stosować czynności operacyjno-rozpoznawczej w postaci kontroli operacyjnej (m.in. podsłuch). Katalog ten zawiera siedemnaście przestępstw, w tym m.in. dopuszczenie się zamachu na życie Prezydenta RP (art. 134 k.k.), sprowadzenie niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia wielu osób albo dla mienia w wielkich rozmiarach (art. 165 § 1 k.k.), czynnej napaści na funkcjonariusza publicznego (art. 223 k.k.). Warunkiem koniecznym do zastosowania kontroli operacyjnej na podstawie tego przepisu jest fakt, że przestępstwa te muszą być skierowane przeciwko osobom lub obiektom ochranianym przez PSO. Reszta przepisów dotyczących stosowania kontroli operacyjnej jest powielona z innych ustaw policyjnych, z zastrzeżeniem właściwości miejscowej sądu rozpoznającego wniosek Komendanta PSO, który uzyskał zgodę Prokuratora Generalnego (Sąd Okręgowy w Warszawie).

Po wyrażeniu zgody przez Sąd na stosowanie kontroli operacyjnej przedsiębiorca telekomunikacyjny, operator pocztowy oraz usługodawca świadczący usługę droga elektroniczną jest zobowiązany do zapewnia (na własny koszt) warunków umożliwiających prowadzenie kontroli operacyjnej (art. 49 projektowanej ustawy).

Ciekawym wyjątkiem, wprowadzony do projektu PSO, jest art. 57, który zobowiązuje Ministra Spraw Wewnętrznych do przedstawienia Sejmowi i Senatowi informacji o działalności określonej w art. 44 – 55 w terminie do 30 czerwca roku następującego po roku nią objętym. Jest to bardzo ciekawy pomysł, albowiem obecnie ustawodawca w sposób znaczący ogranicza informowanie obywateli o swoich działaniach inwigilacyjnych, czego doskonałym przykładem jest nowelizacji przepisów ustawy o Policji, w zakresie nie informowania Sejmu i Senatu o ilości pobranych danych telekomunikacyjnych (tzw. bilingi).

Liczę na to, że w trakcie właściwych prac legislacyjnych nie przyjdzie nikomu pomysł usuwania tego przepisu, bądź takiej jego zmiany, która uniemożliwi iluzoryczną kontrolę obywateli nad działaniami służb.